Smak gettowego życia 18

Kontynuujemy cykl „Smak gettowego życia” Agnieszki Witkowskiej-Krych, w którym autorka przybliża m.in. kwestie wyżywienia mieszkańców getta, działalność doraźnie organizowanych punktów dożywiania przeznaczonych dla głodujących mieszkańców oraz kuchni żywiących dzieci i niemowlęta, Transferstelle.

11 marca 2020

Kościół NMP – Leszno 32

Na terenie warszawskiego getta znalazły się trzy kościoły rzymskokatolickie. Jednym z nich był Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, zbudowany w latach 1682–1732 jako świątynia przylegająca do klasztoru Zakonu Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, potocznie zwanych karmelitami trzewiczkowymi. Pierwsze nabożeństwo odbyło się tutaj 8 września 1682 roku w kaplicy urządzonej w nabytej posiadłości, przed obrazem pędzla nieznanego autora, przedstawiającym Matkę Boską. Obraz ten został z czasem umieszczony w ołtarzu głównym kościoła. Obok niego wzniesiono klasztor, który później został przemianowany na więzienie.

Kościół przy ulicy Leszno wraz z kościołem pod wezwaniem Wszystkich Świętych, mieszczącym się przy Placu Grzybowskim, działały w getcie warszawskim „w starym stylu”. Oznacza to, że w murach tych dwóch budynków regularnie odbywały się nabożeństwa dla Żydów-katolików, którzy zgodnie z nakazem okupanta również mieli znaleźć się za murami dzielnicy zamkniętej. Oprócz odprawiania niedzielnych mszy organizowano również dla podopiecznych kościoła różnego rodzaju zajęcia. Co więcej, udzielano tam również ślubów. Na jeden z nich została zaproszona Ruth Cyprys (Ruth Cyprys, Skok dla życia: pamiętnik z czasów okupacji Polski, Warszawa 2000, s. 31-32.)

Ochrzczeni Żydzi nie cieszyli się szczególną estymą wśród innych mieszkańców getta. Uważano ich nierzadko za konformistów, którzy korzystając z możliwości chrztu, próbują zyskać specjalną opiekę ze strony Kościoła, a w szczególności działającego w jego strukturze Caritasu. Faktem jest, że instytucja ta wspierała swoich wyznawców. Jednym z tych, którym pomagano, bliżej związanym co prawda z Kościołem Wszystkich Świętych przy Placu Grzybowskim, był profesor Ludwik Hirszfeld. Pisał on o swoim związku z tym miejscem: „W sierpniu 1941 roku otrzymaliśmy mieszkanie własne na plebanii Kościoła Wszystkich Świętych […]. W przeciwieństwie do kościoła na Lesznie, gdzie w domu parafialnym mieszkali prawie jedynie księża, w tym domu parafialnym wszystkie pokoje i mieszkania, z wyjątkiem mieszkania prałata [Marcelego] Godlewskiego, były oddane do użytku parafian.[…] Dziwne to było życie. Nigdy nie miałem tak bliskiego kontaktu z Kościołem jak w czasie pobytu w dzielnicy zamkniętej. […] W niedziele wszyscy chrześcijanie, nie tylko katolicy, chodzili na Mszę. Uczęszczali wszyscy: lekarze, adwokaci i ci, dla których chrzest był wyrazem wiary, i ci, dla których był symbolem narodowym, i ci, którzy chrzcili się dla interesu” (Ludwik Hirszfeld, Historia jednego życia, Warszawa 2000, s. 363.).

O istnieniu kuchni dla Żydów chrześcijan prowadzonej przez Caritas przy Kościele Wszystkich Świętych Hirszfeld wspominał po wojnie: „Mieszkańcy budynku parafii […] tym się różnili od reszty mieszkańców getta, że pod względem mieszkaniowym byli w lepszej sytuacji. Na terenie parafii była czynna kuchnia Caritasu korzystająca z przydziałów Żydowskiego Towarzystwa Opieki Społecznej i Zakładu Zaopatrywania. Kuchnia przeznaczona dla zubożałych katolików Żydów i ich rodzin obsługiwała jednakże i biedotę żydowską, nie czyniąc w tym względzie żadnych różnic” (Archiwum ŻIH, sygn. 301/4151.). O tej szerokiej – bez różnicy wyznania – działalności Caritasu pisał we wrześniu 1941 roku także Emanuel Ringelblum: „Neofici […] otrzymują tyle obiadów, ile chcą, nawet zamożni dostają obiady. […] Neofici wyrządzili nam ostatnio przysługę: ich Caritas przyjmuje konsumentów Żydów. Otrzymują oni także więcej produktów od innych. Ostatnio po cztery lub sześć kilogramów cukru” (Emanuel Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa 1983, s. 317-318.). Podobno, jak pisał Ringelblum, część z tych darów sprzedawana była również innym potrzebującym mieszkańcom getta (Ibidem, s. 229.).

Agnieszka Witkowska-Krych – antropolożka kultury, hebraistka, socjolożka, w ostatnich latach kustoszka w Muzeum Warszawy, badaczka życia i spuścizny Janusza Korczaka, współpracowniczka Fundacji Forum Dialogu i Centrum Kultury Jidysz, autorka tekstów o „sprawach ostatnich” – ostatniej drodze Korczaka i jego podopiecznych, ostatnim przedstawieniu wychowanków żydowskiego Domu Sierot i ostatnich zapiskach w Korczakowskim Pamiętniku.

Opr. Anna Kilian

Zdj. Leszno 32, Kościół pw. Narodzenia NMP, przed 1939 r. (Gazeta Wyborcza) i w 2010 r. (aut. Anna Kucharska); Agnieszka Witkowska-Krych i Jarosław Abramow-Newerly podczas Targów Książki Historycznej w Arkadach Kubickiego w grudniu 2019 r. z książką naszej felietonistki „Mniej strachu. Ostatnie chwile z Januszem Korczakiem”, uhonorowaną jedną z nagród KLIO

image_print