Guta Kawenoki (1919–1944)

Bohaterka powstania w getcie warszawskim, żołnierka Żydowskiej Organizacji Bojowej

„Czy dlatego, że ja jestem kobietą, to ja nie jestem zdatna do partyzantki? (…) Guta bardzo prosiła Eliezera, żeby pozwolił jej pójść z nami, że ona chce walczyć”.


Guta Kawenoki, Fot. Ghetto Fighters' House.

Urodziła się w 1919 roku w Łodzi, w dobrze sytuowanej rodzinie. Jej matka była farmaceutką, natomiast ojciec prowadził fabrykę tekstylną. Już jako nastolatka, zaangażowała się w działalność Gordonii — międzynarodowej socjalistyczno-syjonistycznej organizacji młodzieżowej, założonej w 1923 roku w Galicji.
 

Przed wybuchem II wojny światowej pracowała jako pomoc technika dentystycznego. We wrześniu 1939 mieszkała jeszcze w Łodzi. Kiedy Niemcy dokonali podziału okupowanych ziem polskich i z centralnych jej części utworzyli quasi-państwo Generalne Gubernatorstwo (GG) — Łódź znalazła się na tzw. terenach wcielonych do Rzeszy, gdzie panowały restrykcyjne warunki i obowiązywało surowsze prawo.
 

W 1940 roku Guta zdecydowała się na przeprowadzkę do Warszawy. Po zamknięciu getta warszawskiego zaangażowała się w działalność żydowskiego ruchu oporu. Kiedy 28 lipca 1942 roku powstała Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB), zajęła się zdobywaniem funduszy na zakup broni dla ruchu. W miesiącach poprzedzających wybuch powstania w getcie dołączyła do grupy bojowej Gordonii w rejonie szopów, gdzie dowodził inny gordonista —  Eliezer Geller.
 

Brała udział w akcjach ŻOB wymierzonych przeciwko osobom wzbogacającym się na wyzysku żydowskich robotników. Bojowcy porywali fabrykantów i członków ich rodzin, żądając okupu, a zdobyte w ten sposób środki przeznaczali na zakup broni dla podziemia. Aron Karmi, członek grupy bojowej, do której należała Kawenoki, wspominał po wojnie:
 

„Zazwyczaj to się kończyło polubownie, ale byli tacy, co nie chcieli dać. Trzeba było wtedy wziąć takiego do więzienia. U nas, na naszym terenie szopu Toebbensa i Schultza, ja pamiętam dwa więzienia: Leszno 56 i Leszno 76.” Uwięzieni pozostawali tam do czasu, aż zgodzili się zapłacić okup.

Karmi opisywał również codzienność członków organizacji:

„Żyliśmy w komunie. Było nas 12 osób. Mieszkaliśmy na strychu i uczyliśmy się posługiwać bronią. (…) Żyliśmy jak rodzina. Zabieraliśmy ludziom pieniądze, czasem braliśmy pół miliona, ale myśmy pieniędzy nie mieli. My żyli na czarnej ersatz-kawie i na chlebie z marmoladą, mięsa ja wtedy nie widziałem (…). Pieniądze były święte, były na broń”.

Icchak Cukierman, zastępca dowódcy ŻOB, opisał w swoich wspomnieniach jedną z akcji, w której Guta Kawenoki odegrała kluczową rolę. Celem był Marian Hendel, współpracujący gospodarczo z jednym z niemieckich właścicieli warsztatów Toebbensa i Schultza. ŻOB-owcy wiedzieli, że Hendel dysponuje dużymi środkami finansowymi, dlatego wysłano do niego list z żądaniem przekazania pieniędzy. Hendel zignorował jednak to ostrzeżenie.
 

Bojowcy dowiedzieli się następnie, że stara się on zdobyć zagraniczny paszport i kontaktuje się w tej sprawie z niejakim Gerwińskim. Postanowiono wykorzystać tę informację. Cukierman pisał:

„Wybraliśmy sympatyczną i ładną dziewczynę, była to Gitta Kwonki z Gordonii. Wykorzystując informację od Gerwińskiego, przeszła przez warty i dotarła do Hendla. Powiedziała mu: sprawa, o której mówiłeś z Gerwińskim, jest załatwiona, za godzinę masz się stawić w takim a takim miejscu. Hendel zawołał radośnie żonę, i powiedział: taka okazja zasługuje na butelkę wina i ciasto. Rozlał wino do kieliszków, zjedli ciasto, a potem wyszedł za Gitą.”

Hendel został schwytany przez bojowców i osadzony w areszcie. Tam usłyszał:

„Nie ma paszportów, nie ma wyjazdów za granicę. Dawaj pieniądze!”.
 

19 kwietnia 1943 roku getto warszawskie zostało otoczone przez Niemców, co zapoczątkowało powstanie. Guta walczyła w grupie bojowej dowodzonej przez Jacka Fajgenblata na terenie szopu Toebbensa. Mimo że, po kilku dniach walk bojowcom zaczęło brakować amunicji, nikt nie rozważał opuszczenia getta. Jednak po dziesięciu dniach walk (28 kwietnia) bojowcy otrzymali rozkaz udania się do schronu przy Leszno 56 i podjęcia próby przedostania się poza mury getta — jak wspominał Aron Karmi.
 

Po drodze odwiedzili szpital polowy znajdujący się przy ulicy Leszno 76. Przebywali tam ranni bojowcy. Eliezer Geller zapytał jednego z nich — Meira Szwarca, rannego w ramię — czy będzie w stanie przejść trasę wraz z grupą. Gdy ten odpowiedział twierdząco, pozwolono mu dołączyć do oddziału.
 

Następnie Geller zwrócił się do Kawenoki i polecił jej by została z rannymi, na co zareagowała gwałtownym protestem:
 

„Czy dlatego, że ja jestem kobietą, to ja nie jestem zdatna do partyzantki? (…) Guta bardzo prosiła Eliezera, żeby pozwolił jej pójść z nami, że ona chce walczyć” — po wojnie opowiadał Karmi.
 

Dowódca nie zmienił zdania. Wówczas inna bojowniczka — Lea Korn — zgłosiła się na ochotnika do opieki nad rannymi. Kilka dni później wszyscy zginęli, gdy ten budynek został podpalony przez Niemców.
 

W nocy z 28 na 29 kwietnia Guta wraz z około 40 osobami zeszła do kanałów. Grupie udało się dotrzeć do włazu przy ul. Ogrodowej 27, gdzie oczekiwali na kontakt ze strony Stefana Grajka. Po umówionym sygnale wszyscy opuścili kanał i ukryli się na strychu pobliskiego budynku. Po trzech dniach podstawiona ciężarówka przewiozła ich do lasu pod Łomiankami. Tam Guta wraz z innymi członkami ŻOB dołączyła do oddziału partyzanckiego.
 

Walczyła w lasach wyszkowskich oraz w rejonie Czerwonego Boru nad Narwią. Kiedy na początku 1944 roku zachorowała, musiała wrócić do Warszawy. Razem z Jakubem Fajgenblatem i Zygmuntem Igłą (z ŻOB-u) — ukrywała się w mieszkaniu przy ul. Grzybowskiej 6. Kryjówka została jednak zdekonspirowana przez donosiciela.

Władka Meed pisała po wojnie:

„Gestapo otoczyło ich, żądając, aby się dobrowolnie poddali. Ale nie oni! Zygmunt wraz z Gutą i Jakubem zabarykadowali się, a potem bronili zaciekle, nikogo do siebie nie dopuszczając. Wszyscy troje zostali zabici”.

Istnieje również inna wersja tych wydarzeń. Według niej Kawenoki, Igła i Fajgenblat mieli odwiedzić mieszkanie łączniczki Armii Krajowej Marii Cassiano, aby odebrać broń dla żydowskiego ruchu oporu. Gestapo, zaalarmowane przez członka Narodowych Sił Zbrojnych, wtargnęło do mieszkania. W trakcie strzelaniny wszyscy zginęli.
 

Pośmiertnie, 19 kwietnia 1948 roku, Guta Kawenoki została odznaczona Krzyżem Walecznych, odznaczenie przyznawane żołnierzom za wybitne czyny męstwa i odwagi wykazane w bezpośredniej walce z wrogiem.
 

Bibliografia

Cukierman I., Nadmiar Pamięci. Siedem owych lat, Warszawa 2023.
Meed W., Po obu stronach muru, Warszawa 2003
Grupińska A., Ciągle po Kole. Rozmowy z żołnierzami getta warszawskiego, Wołowiec 2013
Grynberg M., Księga Sprawiedliwych, Warszawa 1993.
https://collections.yadvashem.org/en/righteous/4015562 (dostęp 27.05.2026)
https://sztetl.org.pl/pl/miejscowosci/l/497-lodz/107-listy-nazwisk/84442-bojownicy-getta-warszawskiego-pochodzacy-z-lodzi (dostęp 27.05.2026)