Andrzej Marek (1880–1943)
Właśc. Marek Arnsztejn / Arenstein. Jidyszowy i polski dramatopisarz, reżyser teatralny i filmowy.
Marzył o scenie, „na której wzniosłe dusze zwalczać będą ciemnotę, ignorancję i nienawiść we wszystkich jej objawach”. Wymiar dydaktyczny jego twórczości był jednak poboczny, dużo ważniejszy w jego utworach był aspekt egzystencjalny i ludzkie emocje.
Urodził się w Warszawie 2 stycznia 1880 roku jako syn Adama Arnsteina, właściciela warsztatu metalowego, oraz Dory z domu Gotsfart. Początkowo uczęszczał do religijnej szkoły żydowskiej, a następnie do prywatnej szkoły średniej. Język opanował samodzielnie dopiero po 14. roku życia. Wtedy też dołączył do wędrownej grupy żydowskich aktorów, występujących w prywatnych domach.
W rodzinie Arnsztajnów były też inne osoby uzdolnione artystycznie – aktorka jidysz Roza Arnsztajn i poetka Franciszka Arnsztajnowa, która zainspirowała młodego Marka do twórczości literackiej.
Zaczął publikować również już jako nastolatek. Pod pseudonimem Andrzej Marek ukazywały się w polskojęzycznej gazecie żydowskiej „Izraelita” jego sztuki satyryczne, opowiadania, recenzje, poezja i piosenki. Artykuły zamieszczał również w innych pismach, zarówno w jidysz, jak i po polsku, m.in. w Opinia, Nasza Opinia i Lektura.
Zyskał uznanie po publikacji dramatów o tematyce żydowskiej w języku polskim, w tym najbardziej popularnej sztuki Pieśniarze (1903). Arnsztejn tłumaczył swoje sztuki na jidysz, dzięki czemu były wystawiane przez zespoły jidyszowe na całym świecie. Pisał również w tym języku i sam tłumaczył swoje dzieła na polski.
Od 1905 r. zajmował się reżyserią, współpracując z trupą Estery Rochel Kamińskiej w jej wczesnych eksperymentach teatru literackiego („Literarisze Trupe”). Pracował także w warszawskich teatrach „Bagatela”, „Muranowskim” oraz „Jardin d’Hiver”. Wspierał młodych amatorów, którzy kształtowali jidyszowy teatr dramatyczny w okresie międzywojennym. Adaptował dla teatru dzieła literatury jidysz, takie jak m.in.: Dybuk, Golem, czy Mirełe Efros.
Równolegle Marek Arnsztejn stał się pionierem polskiego filmu fabularnego. Reżyserował produkcje wytwórni „Kantor Siła” – pierwszej polskiej wytwórni filmowej, założonej przez trzech żydowskich przedsiębiorców: Towbina, Goldmana, Ginzburga. Był reżyserem filmów krótkometrażowych i fabularnych tej wytwórni, m.in. Chasydka i odstępca (1911), Okrutny ojciec (1911), Sierota Chasia i Mirełe Efros (1912). Dzieła te należały do najwcześniejszych filmów fabularnych wyprodukowanych w Polsce. Został też zapamiętany jako scenarzysta głośnej ekranizacji Dybuka w 1937 r. w reżyserii Michała Waszyńskiego.
Był również zapalonym dziennikarzem, publikując w jidyszowych magazynach takich jak „Der Jud”, „Der Frajnd”, „Der Weg”, „Unzer lebn” opowiadania, wiersze, recenzje oraz felietony. Propagował w nich ideę Icchoka Lejbusza Pereca, znanego jidyszowego pisarza z przełomu XIX i XX wieku, dotyczącą przekształcenia popularnego teatru jidysz, mającego swoje korzenie w purim-szpil, w formę wyższej sztuki.
W 1912 r. Arnsztajn wyjechał z Polski – najpierw do Los Angeles, gdzie ukończył kurs teatrologiczny i wystawił dwa dramaty, a w 1916 r. do Witebska – tam został dyrektorem teatru rosyjskiego. Później przeniósł się do Moskwy, by współtworzć hebrajski teatr Habima.
W 1919 r. powrócił do Stanów Zjednoczonych. Wystawiał komedie na scenach nowojorskich i był reżyserem w tamtejszym „Yiddish Art Theatre”. W 1923 r. odbył tournée artystyczne po Ameryce Południowej.
W 1924 r. wrócił do Polski, poświęcając się pracy, którą uważał za równie ważną jak teatr jidysz. W 1926 r. ożenił się z Adą Braun.
W latach 1925–1929 przetłumaczył (z jidysz na polski) i wyreżyserował wiele sztuk na polskich scenach, m.in.: Dybuka autorstwa Szymona An-skiego oraz Golema – H. Lejwika. Premiera Dybuka miała miejsce 18 kwietnia 1925 r. w Teatrze Miejskim w Łodzi, po tym jak Arnsztejnowi udało się zainteresować sztuką we własnym tłumaczeniu ówczesnego dyrektora teatru – Kazimierza Wroczyńskiego. Reżyser starał się zbudować dzieło artystyczne, przenikające archetypy kultury. Podkreślał w swoich inscenizacjach obrzędowość widowiska, próbując scenografią i grą świateł, przybliżyć polskiemu widzowi archetypy żydowskiej tradycji kulturowej.
Arnsztejn postrzegał Dybuka jako inaugurację artystycznej platformy wzajemnego zrozumienia ludzi różnych wyznań i kultur. Teatr miał być miejscem pojednania, bowiem Marek wierzył, iż mimo „wzajemnych antagonizmów i rozbieżności, wynikających zarówno z charakteru narodowego, jak i warunków historycznych, Polacy i Żydzi wzajemnie na siebie oddziaływali zwłaszcza w dziedzinie sztuki” („Nasz Przegląd” nr 197, 1929 r.).
Premierowe przedstawienie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem widowni, a miesiąc później sztuka została wystawiona w warszawskim teatrze Szkarłatna Maska. Krytyk „Nowego Przeglądu” pisał:
„Dybuk na scenie polskiej. Arcydzieło żydowskie w teatrze polskim i w stolicy! Po raz pierwszy od wielu, wielu lat pozwolono przemówić poecie żydowskiemu i uczyniono rzetelny wysiłek artystyczny, aby wczuć się w ducha twórczości bardziej Polakom obcego niż teatr dalekich Chin”. Krytyk nie mógł się nadziwić, że „taki egzotyzm niemal azjatycki istnieje obok nas, o ścianę zaledwie”.
W 1928 r. Arnsztajn wystawił Golema H. Lejwika na scenie warszawskiego cyrku, z udziałem 15-osobowego chóru Wielkiej Synagogi na Tłomackiem. Na widowni zasiadali m.in. ambasadorowie, dziennikarze i wysocy urzędnicy polskiego rządu. Wyreżyserował także wiele innych spektakli, m.in.: Bóg zemsty, Motke złodziej Szaloma Asza i Mirełe Efros Jakuba Gordina.
Choć spektakle spotykały się z uznaniem krytyków, nie obyło się bez kontrowersji. Wizja Arnsztejna o zbliżeniu narodów poprzez teatr nie wszystkim się podobała. Golem w Lublinie wywołał skandal w lokalnej prasie („Głos Lubelski”), gdzie potępiono sztukę jako „prowokację” lub „bluźnierstwo”. Żydowscy krytycy jidysz byli podzieleni – jedni chwalili „śmiały eksperyment” polegający na stworzeniu nowego typu teatru – teatru polsko-żydowskiego. Inni oskarżali go o to, że jego twórczość stwarza zagrożenie dla istnienia żydowskiej kultury, podważa reputację teatru jidysz i sprzyja asymilacji Żydów.
Najwierniejszym zwolennikiem Marka był Tadeusz Boy-Żeleński, który pisał:
„Działalność, jaką rozwija w ostatnich czasach pan Andrzej Marek, musi zwrócić uwagę swoją zarówno energią jak konsekwencją. […] Sztuki sam przekłada, uzupełnia, inscenizuje. […] Pragnie on stworzyć teatr ‘na pograniczu’ niejako; ściągnąć masy żydowskie do teatru polskiego, nas zaś zainteresować teatrem żydowskim, z obopólnym pożytkiem”.
W latach 30. Arnsztejn pracował również w Łodzi, wystawiając żydowskie sztuki w polskich teatrach.
W 1933 r. został kierownikiem artystycznym Teatru Wolna Scena, który wystawił sztukę Żyd na stos!, swobodną adaptację powieści Kurta Münzera Jude ans Kreuz. Premiera odbyła się w warszawskim Teatrze Kameralnym. Andrzej Marek podkreślał, że celem sztuki było ukazanie Polakom skali prześladowań Żydów w Niemczech po dojściu Hitlera do władzy. Utwór nie wywołał jednak oczekiwanego odzewu, zarówno z powodu jego ograniczonych walorów artystycznych, jak i braku szerszej identyfikacji emocjonalnej widzów z losem prześladowanych Żydów.
W czasie II wojny światowej Marek przebywał w getcie warszawskim, kontynuując działalność teatralną. Uważany był za twórcę o najwyższym uznaniu artystycznym w środowisku teatralnym. W lipcu 1941 r. został kierownikiem artystycznym i literackim Nowego Teatru Kameralnego (NTK), jednej z sześciu scen działających w getcie, mieszczącej się w budynku parafialnym Kościoła św. Augustyna przy ul. Nowolipki 52.
„Jutro życie kulturalne wzbogaci się o nową placówkę pierwszorzędnego znaczenia. Scena o charakterze poważnym – ‘Nowy Teatr Kameralny’. Stworzony przez znakomitego reżysera i autora dramatycznego A[ndrzeja] M[arka] – wystawiać będzie wyłącznie utwory wybitnych Żydów w języku polskim.” (Gazeta żydowska, 16 lipca 1941)
NTK zatrudniał wielu wybitnych aktorów polskich scen, zasymilowanych Żydów, takich jak Michał Znicz, którzy przenieśli się tu m.in. z Teatru na Pięterku (teatr ten zakończył swą działalność w lipcu 1941 r.). NTK prezentował przede wszystkim nowe wersje przedwojennych sztuk Arnsztejna. Na otwarcie wystawił Mirełe Efros Gordina, w swoim tłumaczeniu, opowiadającą historię zamożnej wdowy odsuniętej przez intrygi synowej od interesu rodzinnego oraz od syna, a po latach przywróconej do rodziny dzięki wnukowi. Arensztejn wystawiał tą sztukę przed wojną z wielkim sukcesem (160 przedstawień w Warszawie). W getcie sztuka w nowej wersji grana była, zawsze przy pełnej widowni, siedemdziesiąt sześć razy, najczęściej pośród wszystkich przedstawień w getcie.
Henryk Czerwiński pisał w Gazecie Żydowskiej:
„Premiera sztuki odbyła się w niezwykle podniosłym nastroju. Oczywiście reżyser i aktorzy, rozporządzając skromnymi warunkami, niejedno mieli do zwalczenia, należy wszakże przyznać, że z trudnego zadania wywiązali się dobrze. (…) ‘Nowy Teatr Kameralny’, który ma wybitne aspiracje artystyczne – i służyć chce Sztuce (tym razem przez duże S) śmiało może liczyć na powodzenie.”
Na scenie NTK wystawiano również wcześniejszą sztukę Marka, Pieśniarze (premiera 27 lutego 1942 r.), opartą na legendarnym życiu XIX-wiecznego kantora wileńskiego. Bohater porzuca rodzinę, ucieka w wielki świat, lecz próba odcięcia się od getta kończy się porażką – sztuka odzwierciedlała tęsknoty reżysera i marzenia spolonizowanej inteligencji getta.
Teatr prezentował też komedie (Potęga pieniądza, Moje żony mnie zdradzają) oraz popularne sztuki lat 30., takie jak Doktor Berghof przyjmuje od drugiej do czwartej Stefana Pollatschka, z udziałem Michała Znicza i Zenona Borowicza, a także Pocałunek przed lustrem Laszlo Fodora, w reżyserii Jonasa Turkowa z Dianą Blumenfeld w roli głównej.
Marek aktywnie wspierał młodych twórców, m.in. w ramach organizacji „IKOR”, zasiadając w jury konkursu Młodych Talentów organizowanego przez CKI – Centralną Komisję Imprezową (Instytucja sprawująca kontrolę nad imprezami kulturalnymi organizowanymi w placówkach Żydowskiej Samopomocy Społecznej). Konkurs miał na celu odkrycie młodych talentów getta i ich wsparcie. Marek użyczał scenę Nowego Teatru Kameralnego na próby młodym aktorom z zespołu Studio.
Nowy Teatr Kameralny przestał funkcjonować latem 1942 r. podczas wielkiej akcji likwidacyjnej getta. Andrzej Marek został zamordowany przez Niemców, dokładne okoliczności jego śmierci pozostają jednak niejasne. Według jednego źródła poniósł śmierć podczas ostatecznej likwidacji getta w 1943 r., inne źródła podają, że zginął w obozie zagłady w Treblince. Z kolei Jerzy Pfepfer w swoich pamiętnikach twierdzi, że Marek zginął, wraz z jego ojcem – Abrahamem, w komorze gazowej w obozie na Majdanku. Bez względu na szczegóły, jego życie zostało brutalnie przerwane, pozostawiając po sobie dziedzictwo, które wciąż inspiruje i porusza.
Bibliografia:
Dąbrowska A., Parnes J., Spór o polsko-żydowski teatr Marka Arensteina na łamach prasy polskiej w dwudziestoleciu międzywojennym [w:] Heteroglossia. Studia Kulturoznawczo-Filologiczne, 2023.
Engelking B., Leociak J., Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście, Warszawa 2013.
Gross N., Film żydowski w Polsce, Kraków 2002.
Kalinowski D., Andrzej Marek (Marek Arnsztejn). Polsko-żydowska fraza artysty, Akademia Pomorska w Słupsku, 2020.
Kuligowska-Korzeniewska A, Leyko M., Teatr Żydowski w Polsce, Łodź 1998.
Steinlauf M., Mark Arnshteyn and Polish-Jewish Theater [w:] The Jews of Poland between Two World Wars; red: Gutman Y., Mendelsohn E., Reinharz J., Shmeruk C.; Hanower, 1989.
Żeleński Boy T., Nasi Okupanci, Warszawa 1946.
Gazeta Żydowska, 16 lipca 1941.
Gazeta Żydowska, 28 lipca 1941.
Nasz Przegląd nr 197, 1929.
