Stu dziesięciu

„Przebudzony, czwartkowy poranek patrzył na ulatujące życie”. W drodze na miejsce kaźni – z gettowego Śledczego Aresztu do odległych od Warszawy niewiele ponad dziesięć kilometrów Babic – ominięto cmentarz żydowski. „Nie wiedzieć dlaczego? Aby ślady zatrzeć, aby zbrodnia z wiatrem przeminęła?” – zapytał anonimowy autor opracowania pt. „Stu dziesięciu”.  Pisał je z pozycji świadka, który przyglądał się wydarzeniom z końca czerwca i pierwszych dni lipca 1942 r. Dlatego zapewne […]