Trzeba w człowieku widzieć człowieka

Trzeba w człowieku widzieć człowieka.

W dniu 109. urodzin Ireny Sendlerowej, przy ulicy Siedzibnej 25 na warszawskim Targówku została odsłonięta tablica upamiętniająca Sprawiedliwą wśród Narodów Świata, która uratowała w czasie II wojny światowej 2,5 tysiąca żydowskich dzieci.

15.02.2019

Tablica została umieszczona na fasadzie budynku, gdzie w latach 30. XX w. mieścił się VI Ośrodek Opieki i Zdrowia. Irena Sendlerowa pracowała tam jako opiekunka bezrobotnych i bezdomnych mieszkańców Annopola. Irena Sendlerowa pomagała najuboższym mieszkańcom Annopola w okolicy, w której nie było nawet kanalizacji – powiedziała radna Rady m.st. Warszawy z okręgu Targówek, Wawer i Wesoła, Beata Michalec. – Była i jest wzorcem człowieczeństwa dla nas wszystkich – dodał burmistrz Targówka, Sławomir Antonik.

W uroczystościach wzięła udział córka Ireny Sendlerowej, Janina Zgrzembska, przedstawiciele lokalnych władz, Cmentarza Żydowskiego, a także młodzież szkolna.

Irena Sendlerowa prosiła, by nie nazywać jej bohaterką. – stwierdziła Janina Zgrzembska w wypowiedzi udzielonej Muzeum Getta Warszawskiego. – Robiła to, co robić należało i robiła to z potrzeby serca. Wykazywała się człowieczeństwem ponadnormatywnym. W związku z tym, że nie chciała być nazywana bohaterką, ta niebohaterka ma niepomniki – została upamiętniona w Waszyngtonie, ma poświęcony jej i nazwany jej imieniem, specjalnie wyhodowany tulipan, wydaną w Izraelu i w Polsce kolekcję znaczków pocztowych. Najpiękniejszym niepomnikiem są szkoły, które noszą jej imię. Gdyby nie pomysłowość Ministerstwa Edukacji Narodowej, które zlikwidowało gimnazja, byłoby ich 50. Irena Sendlerowa patronuje podstawówkom, kilku drużynom harcerskim, uliczkom, skwerkom. Myślę, że w takich miejscach ludzie na chwilkę staną i pomyślą o niej, kim była. Trzeba w drugim człowieku widzieć przede wszystkim człowieka bez względu na rasę, kolor skóry, religię i pochodzenie.

Anna Kilian

GALERIA




Prezentacja dokumentów z Archiwum Eissa.

Prezentacja dokumentów z Archiwum Eissa.

Cieszę się, że ludzie z całego świata będą mogli zobaczyć tę wielką historię i usłyszeć o tych ludziach, którzy do tej pory byli naprawdę cichymi bohaterami walki o ludzkie życia, o ludzką godność – mówił Prezydent podczas pierwszej w Polsce publicznej prezentacji Archiwum Eissa. To jeden z największych zbiorów dokumentujących pomoc polskich dyplomatów udzielaną Żydom podczas II wojny światowej.
12.02.2019

Kolekcja trafi do zbiorów Muzeum Auschwitz-Birkenau. Prezydent wyraził nadzieję, że ludzie z całego świata, którzy tam przybywają, by zobaczyć to straszliwe świadectwo bestialstwa, zobaczą także wkład polskich dyplomatów, wkład Polaków i Żydów w ratowanie swoich bliźnich.
Uroczysta prezentacja dokumentów została zorganizowana w Belwederze.
Zaprezentowane w Belwederze archiwum to jeden z największych zbiorów dokumentujących pomoc polskich dyplomatów na rzecz Żydów zagrożonych Holokaustem podczas II wojny św.

Nazwa archiwum pochodzi od nazwiska Chaima Eissa, pochodzącego z Ustrzyk zuryskiego kupca, który był członkiem tzw. Grupy Berneńskiej. Grupa ta – pod kierownictwem Aleksandra Ładosia, polskiego ambasadora w Szwajcarii – dostarczała Żydom mieszkającym w Polsce fałszywe paszporty południowoamerykańskie (m.in.: Paragwaju, Salwadoru, Boliwii, Peru, Haiti i Hondurasu). Chroniły one przed wywózką do niemieckich obozów zagłady. Według różnych szacunków, w sumie wydano ok. 4 tys. takich dokumentów. Liczba ocalonych pozostaje nieznana.

Prezydent podkreślał, że dzięki działalności Grupy Berneńskiej wielu ludzi ocalało. – Wielu także nie udało się ocalić, ale co jest bardzo istotne – ważna była każda godzina, każdy dzień, każdy paszport, każdy dokument. To właśnie im przyświecało, ratowali ludzi, nie licząc się z żadnymi tego kosztami, współdziałając ręka w rękę, jako Polacy czy to polskiego czy żydowskiego pochodzenia, współobywatele, w poczuciu także zwykłej ludzkiej więzi w walce przeciwko bezprawiu, walce przeciwko okrucieństwu, walce przeciwko temu, z czym tak głęboko nie zgadzali się i jako ludzie, i jako obywatele, i jako dyplomaci – mówił Andrzej Duda.

Chaim Eiss dostarczał polskim dyplomatom listy Żydów, a potem przemycał sfałszowane dla nich paszporty do Generalnego Gubernatorstwa. Ocalałe oryginalne dokumenty jeden z jego potomków zawiózł do Izraela. To m.in. osiem sfałszowanych paragwajskich paszportów, listy osób do uratowania oraz korespondencja polskich dyplomatów i żydowskich organizacji. W skład archiwum wchodzi też oryginalna lista z kilkoma tysiącami nazwisk Żydów z gett, którzy w ten sposób próbowali się ratować z Zagłady. W pozyskanych materiałach jest również imienna lista dzieci z warszawskich sierocińców.
Po ponadrocznych negocjacjach zbiory te zostały odzyskane przez Polskę. Pomogła w tym m.in. opinia spadkobierców Chaima Eissa o tym, że miejsce archiwaliów jest w Polsce – w instytucjach dokumentujących Holocaust i przedwojenne życie społeczności żydowskiej. Dlatego wkrótce kolekcja trafi do zbiorów Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Źródło: https://www.prezydent.pl/




Muzeum Getta Warszawskiego wspiera akcję Muzeum POLIN.

Muzeum POLIN poszukuje wolontariuszy do współpracy przy organizacji akcji Żonkile z okazji 76. rocznicy powstania w getcie warszawskim.

Muzeum POLIN poszukuje wolontariuszy do współpracy przy organizacji akcji Żonkile z okazji 76. rocznicy powstania w getcie warszawskim.

12.02.2019

Już po raz siódmy, 19 kwietnia w rocznicę powstania w getcie warszawskim, zapraszamy do udziału w akcji społeczno-edukacyjnej Żonkile. Chcemy, aby jak najwięcej osób dowiedziało o tym, co wydarzyło się w tym pamiętnym dniu. Muzeum POLIN poszukuje wolontariuszy, którzy
19 kwietnia (w tym roku wypada w Wielki Piątek), na warszawskich ulicach, będą wręczali przechodniom papierowe żonkile i informowali o akcji.
Samo wydarzenie poprzedzone będzie obowiązkowymi szkoleniami komunikacyjnymi dla wolontariuszy oraz specjalnie przygotowanymi wykładami i spacerami edukacyjnymi.
Zostań wolontariuszem POLIN jeśli:
 masz „rocznikowo” 14 lat, górna granica wieku nie ma dla nas znaczenia, bardzo cenimy sobie współpracę z seniorami,
 jesteś odpowiedzialny, dobrze zorganizowany i uśmiechnięty,
 jesteś komunikatywny i lubisz pracę z ludźmi.
Co muzeum może Ci zaoferować:
 satysfakcję z uczestniczenia w dużej i ważnej kampanii społecznej,
 interesujące spotkania i spacery edukacyjne dotyczące historii Żydów polskich oraz wojennej historii Warszawy,
 ciekawe warsztaty komunikacyjne,
 możliwość poznania nowych osób i pracy w różnorodnej grupie,
 zdobycie nowej wiedzy i doświadczenia (możesz wpisać do CV),
 rozwinięcie umiejętności liderskich (dotyczy osób, które uczestniczą w akcji po raz kolejny i chcą zostać wolontariuszami- koordynatorami),
 umowę wolontariacką i zaświadczenie potwierdzające uczestnictwo w wolontariacie.
Jak zostać wolontariuszem POLIN?
Rekrutacja do wolontariatu akcji Żonkile jest dwuetapowa:
I etap – Zgłoszenie udziału przez formularz

Wypełnij formularz zgłoszeniowy >>

Zgłoszenia przyjmujemy do 24 lutego.

II etap – Spotkanie informacyjno-rekrutacyjne
Organizatorzy z muzeum POLIN w ciągu 10 dni kalendarzowych od wysłania zgłoszenia odezwą się do Ciebie i zaproszą na spotkanie informacyjno-rekrutacyjne.
Więcej szczegółów dotyczących akcji i rekrutacji na stronie internetowej Muzeum POLIN:

https://www.polin.pl/pl/aktualnosci/2019/01/21/zostan-wolontariuszem-akcji-zonkile

źródło: www.polin.pl




Żegnamy premiera Jana Olszewskiego.

Żegnamy premiera Jana Olszewskiego.

Dyrektor Muzeum Getta Warszawskiego wraz z zespołem z głębokim żalem żegna Jana Olszewskiego, byłego premiera, publicystę i adwokata, człowieka szlachetnego i odważnego.

– Służba publiczna to nie jest przyjemność. Jeżeli ktoś się jej podejmuje, musi być na wiele gotowy – powiedział premier Jan Olszewski w swoim słynnym przemówieniu z 4 czerwca 1992 roku, podczas tzw. nocy teczek, nazywanej także nocną zmianą, w okresie trwającego od kilku dni kryzysu państwowego. Wówczas najgłębszego po 1989 roku. Jego rząd został właśnie wtedy odwołany, po ogłoszeniu dla niego wotum nieufności, na wniosek ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy. W tej samej przemowie Jan Olszewski powiedział także, iż chciałby, by naród polski miał poczucie, że pośród tych, którzy nim rządzą, nie było ludzi, którzy pomagali UB i SB utrzymywać Polaków w zniewoleniu.

Jan Ferdynand Olszewski urodził się na warszawskim Bródnie w rodzinie kolejarzy o tradycjach niepodległościowych. Podczas okupacji był członkiem Szarych Szeregów, w grupie skupiającej najmłodszych w wieku do 14 lat. Uczestniczył także w powstaniu warszawskim, jako łącznik na terenie Pragi. Po studiach prawniczych pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości.

W latach 60. był obrońcą opozycjonistów w procesach politycznych, m.in. Melchiora Wańkowicza, Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego, Janusza Szpotańskiego i Adama Michnika. Jan Olszewski uczestniczył w zakładaniu Komitetu Obrony Robotników. Był doradcą Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność”. W latach 80. bronił Lecha Wałęsy, Zbigniewa Romaszewskiego i Zbigniewa Bujaka, a potem – jako ekspert strony solidarnościowej – uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu.

6 grudnia 1991 roku Jan Olszewski został powołany na stanowisko prezesa Rady Ministrów, który to urząd piastował do 5 czerwca 1992 roku. Był politykiem, który po 1989 roku dążył „do jak najszybszego i najskuteczniejszego wyprowadzenia Polski spod wpływów Moskwy”, jak stwierdził w wywiadzie dla Polskiego Radia w czerwcu 2017 roku.

3 maja 2009 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył Jana Olszewskiego Orderem Orła Białego.

Jan Olszewski zmarł 7 lutego w Warszawie w wieku 88 lat. Decyzją prezydenta RP dzień pogrzebu śp. Jana Olszewskiego – w sobotę 16 lutego – będzie Dniem Żałoby Narodowej.




Muzeum Getta Warszawskiego w Izraelu.

Muzeum Getta Warszawskiego w Izraelu.

Konferencje z dziennikarzami, edukatorami i przewodnikami turystycznymi oraz studyjne wizyty w ośrodkach upamiętniających ofiary Holokaustu były celem wizyty reprezentacji Muzeum Getta Warszawskiego w Izraelu, zorganizowanej przez Instytut Polski w Tel Awiwie.
1.02.2019

Dyr. Albert Stankowski, prof. Daniel Blatman i dr Magdalena Tarnowska wzięli udział w dwóch konferencjach w Instytucie Polskim. Pierwsza została zorganizowana dla dziennikarzy. Wzięło w niej udział dwudziestu przedstawicieli mediów, wśród nich reprezentanci The Jerusalem Post, Ha’aretz, Galei Tzahal Radio, Ynet. Druga została przygotowana z myślą o edukatorach i przewodnikach, m. in. z: „Mashmaut” Center; „Towarzystwa Przyjaźni Izrael – Polska” i „The Israel Tour Leaders Association”, którzy oprowadzają wycieczki po Izraelu i przywożą grupy turystów do Polski.

Zarówno dziennikarze jak i przewodnicy turystyczni zainteresowani byli językiem wypowiedzi jakim posłużą się przy tworzeniu narracji wystawy historycy. Dyrektor Albert Stankowski i profesor Daniel Blatman – główny historyk wystawy stałej – opowiedzieli o założeniach i celach muzeum, a także zaprezentowali zabytkowy budynek Szpitala Bersohnów i Baumanów, w którym będzie się mieściła wystawa stała. Przedstawili dzisiejszy kontekst tej lokalizacji. Budynek szpitalny w XIX wieku ufundowali żydowscy filantropii dla wszystkich dzieci, bez względu na wyznanie. W czasie niemieckiej okupacji ulice Sienna i Śliska znajdowały się na terenie getta. W 1944 roku szpital był lazaretem powstańców warszawskich. Dziś to nowoczesne centrum miasta.

Ratujemy żydowski zabytek, jeden z niewielu ostańców Warszawy, dla przyszłych pokoleń – podkreślił Stankowski.

Obaj historycy zapewnili, że wystawa będzie prezentowała pełen wymiar życia, ruchu oporu i próby przetrwania w getcie. Na powracające pytania o „wybielanie historii z ciemnych jej rozdziałów” profesor Blatman zdecydowanie zadeklarował, że gdyby tak miało być nigdy nie zdecydowałby się przyjąć stanowiska głównego historyka MGW.

Kto potrzebuje kolejnego muzeum Holokaustu?”- tak zaczęła artykuł w The Jerusalem Post Greer Fay Cashman, a w odpowiedzi zacytowała dyr. Stankowskiego – Getto zorganizowane na rozkaz niemieckiego okupanta w Warszawie było największym w Europie, do stolicy zwożono Żydów z całej Polski. To muzeum pokaże historię z perspektywy całego kraju.

– Chcemy aby to było, pierwsze w Polsce, Muzeum Holokaustu – dodał podczas konferencji prof. Blatman.
Najbliższe plany muzeum przedstawiła dr Magdalena Tarnowska – historyczka sztuki i kierowniczka d.s. wystawienniczych, która opowiedziała o przygotowaniach do jednej z najbliższych wystaw, poświęconej Natanowi Rapaportowi – autorowi pomnika Bohaterów Getta w Warszawie.

Już poszukujemy artefaktów, które posłużą do stworzenia wystawy stałej, będziemy apelować na całym święcie o przekazywanie pamiątek z getta – dodała dr Tarnowska.
W kolejnych dniach studyjnej wizyty w Izraelu Instytut Polski zaaranżował szereg spotkań w ośrodkach upamiętniających ofiary Holokaustu. Delegacja MGW spotkała się z dyrektorami i zespołami: Lochamei Hagetaot gdzie znajduje się Muzeum Bojowników Getta – Ghetto Fighters’ House; Moreshet, Mordechai Anielewicz Memorial i Massuah International Institute for Holocaust Studies.
Program wizyty i wydarzenia przygotowała Joanna Hofman – dyrektor Instytut Polskiego w Izraelu wraz z Zespołem Pracowników Instytut, za co bardzo dziękujemy.

Miłka Skalska

GALERIA




Muzeum Getta Warszawskiego w styczniowym „Słowie Żydowskim”.




Różne oblicza świadectw Zagłady

Różne oblicza świadectw Zagłady.

W Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu, Instytut Pileckiego zorganizował w warszawskiej Kinotece – już po raz trzeci – Przegląd Filmów o Zagładzie, zatytułowany „Trzy Pokolenia Pamięci”.

27.01.2019

Przegląd przedstawił filmy nie tylko bezpośrednio dotykające tematu Zagłady i pamięci o niej, ale i problemów doświadczanych przez Żydów współcześnie w różnych zakątkach globu, żyjących w cieniu Holokaustu. Obrazy, podzielone na dwie sekcje – filmów fabularnych i dokumentalnych – to zarówno produkcje najnowsze, jak i mające już swoje miejsce w historii kina. Ich bohaterowie są nie tylko ofiarami i ocalonymi z Zagłady, ale także świadkami, dziećmi i wnukami osób powiązanych z Shoah.

„Wojna się nie skończyła”

„Prawda jest absolutna” – jedna, obiektywna i niepodlegająca zawłaszczeniom przez żadną ze stron. To zdanie mocno wybrzmiewa w najlepszym filmie całego przeglądu, inspirowanym prawdziwymi wydarzeniami z końca II wojny światowej, izraelsko-austriackim „Świadectwie” (2018). Ten pełnometrażowy debiut Amichaia Greenberga ma formę thrillera. Jego widz pragnie rozwiązać zagadkę lokacji masowego grobu kilkuset żydowskich przymusowych robotników w nie mniejszym stopniu, niż prowadzący śledztwo bohater, Yael, historyk z Instytutu Holokaustu w Jerozolimie. Do misji, jakiej się podjął i całkowicie oddał, dochodzi ujawniona przy okazji badań niewygodna prawda o własnej matce. Yael robi wszystko, by pozostać wiernym swoim zawodowym i religijnym zasadom. By prawdę wydobyć dosłownie na powierzchnię – znaleźć w Austrii masowy grób i nie dopuścić, by władze zabetonowały miejsce zbrodni. „Wojna się nie skończyła” – słyszy od naocznego świadka masakry Yael. To prawda, wspomnienia są nadal żywe. A sami świadkowie wydarzenia nieustannie zaprzeczają, podsuwają fałszywe tropy, usiłują się wybielić. Życie jest złożone i takim je pokazuje Greenberg. Formuła thrillera pozwala, by to widz dokonał wyboru i zaangażował się emocjonalnie – lub nie – w projekcję. Mocne zakończenie pokazuje zresztą, że opcja inna niż uczuciowo zaangażowana, jest niemożliwa.

Pamięć o Zagładzie wpisana w kino gatunkowe to pomysł trafiony, o czym świadczy kino drogi w ujęciu doświadczonego słowackiego reżysera – Martina Šulika. W „Tłumaczu” (2018) znani aktorzy Jirí Menzel (także wybitny reżyser) i Peter Simonischek wcielili się w sędziwych synów – ofiary Holokaustu oraz jego sprawcy, wyruszających wspólnie w podróż śladami ojców, by dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Niczego dowiedzieć się nie chcą, a wszystko zapomnieć mieszkańcy prowincjonalnego miasteczka w „1945” Ferenca Töröka. Powracających po wojnie żydowskich sąsiadów witają paranoicznym lękiem, a potem wściekłością i obawą o utratę tego, co zdążyli im zagrabić i przywłaszczyć sobie – od przedmiotów po domy i ziemię.

Życie po …

Interesujące dokumenty zaproponowane w przeglądzie to autorskie i bardzo osobiste filmy. Z jednej strony zestaw obrazów krótkometrażowych – „Majdanek – cmentarzysko Europy” Aleksandra Forda (1944), „Swastyka i szubienica” Kazimierza Czyńskiego (1945), „Dzieci z rampy” Andrzeja Piekutowskiego (1963), „Wizja lokalna” Janusza Kidawy (1965) i „Muzeum” Jerzego Ziarnika (1966) – rekonstruuje zbrodnię Holokaustu w formie pewnego rodzaju wizji lokalnej, zgodnie zresztą z jednym z tytułów. Z drugiej – filmy przeglądu badają życie po Zagładzie. Jon Kean wziął na warsztat życiowe perypetie kilku kobiet-ocalonych, które odnalazły, z czasem, sens życia i radość w Los Angeles. Ich historia, opowiedziana w polsko-amerykańskim „Życiu po Auschwitz” (2017) jest podtrzymującym na duchu świadectwem ludzkiego oporu i siły ducha. Niemiecko-izraelski film „Do widzenia, Herr Schwarz” (2014) z kolei to dochodzenie reżyserki do prawdy o swojej rodzinie, śledztwo prowadzące do rozwikłania zagadki z przeszłości i do katharsis. Oglądając te filmy zastanawiamy się, czy dokumenty są ze swej natury bardziej uprawomocnione do  opisywania Holokaustu od fabuł i kina gatunkowego, zwłaszcza gdy to ostatnie tak mocno wpływa na kształtowanie się skonwencjonalizowanych wyobrażeń społecznych. I myślimy, że jednak nie, ponieważ pamięć Zagłady przeszła zadziwiającą ewolucję – od ukrywania żydowskiego pochodzenia bohaterów do eksponowania go i akcentowania cierpień Żydów, od lekceważenia do miejsca w głównym nurcie kina.

Świadomość historii nie jest żadnym zabezpieczeniem na przyszłość, ale filmy o Zagładzie były i są potrzebne tym bardziej, im  mocniej zaciera się pamięć o niej. Duża frekwencja publiczności w Kinotece jest dowodem na to, że widzowie – w każdym wieku – łakną przedstawienia prawdy na ekranie, zwłaszcza gdy wraz z upływem czasu traci ona swoje żywe kolory. Strategie-świadectwa owej pamięci są różne– niewerbalne, traumatyczne, heroiczne… Wszystkie – jak każda prawda i pamięć – niekomfortowe, ale uciec od nich nie można, bo to fundamenty historiografii.

Anna Kilian




Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Warszawie

Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Warszawie.

Spotykamy się dziś, aby uczcić pamięć matek i ich dzieci oraz milionów niewinnych ludzi, którzy zginęli tylko dlatego, że urodzili się Żydami. Język nienawiści, antysemityzm, rasizm, uprzedzenia doprowadziły do tego niewyobrażalnego zła  – powiedziała Gołda Tencer podczas warszawskich uroczystości w Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

27.01.2019

Warszawskie uroczystości odbyły się przed Pomnikiem Bohaterów Getta. Data obchodów – 27 stycznia – związana jest z wyzwoleniem obozu w Auschwitz-Birkenau w 1945 roku, a ustanowiona została w 2005 roku przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Wzięli w nich udział przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, ambasad Stanów Zjednoczonych, Rosji, Izraela i Niemiec, instytucji kultury, organizacji społecznych i wyznaniowych.

Podczas przemówień mówiono o  konieczności przeciwstawiania się wszelkim przejawom nienawiści i antysemityzmu. Obojętność – podkreślano – jest przyzwoleniem, zgodą na rozprzestrzenianie się zła we współczesnym świecie.

Gołda Tencer, twórczyni Fundacji Szalom, organizatora obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Warszawie podkreśliła, że spotykamy się dziś, aby uczcić pamięć matek i ich dzieci oraz milionów niewinnych ludzi, którzy zginęli tylko dlatego, że urodzili się Żydami. – Język nienawiści, antysemityzm, rasizm, uprzedzenia doprowadziły do tego niewyobrażalnego zła – powiedziała Tencer. – Milczenie przyzwala na zbyt wiele – dodała. Swoje wystąpienie zakończyła słowami – Gołda, córka Szmula Tencera, który w Auschwitz miał wytatuowany numer 128266.

Oficjalny list do uczestników uroczystości przesłał Sekretarz Generalny ONZ, António Guterres. „Tegoroczne obchody przypadają w czasach alarmującego wzrostu antysemityzmu. Począwszy od napadu na synagogę w Stanach Zjednoczonych – który pociągnął za sobą 11 ofiar śmiertelnych – po zbezczeszczenie żydowskich grobów w Europie. Trwająca od wieków nienawiść nie tylko nadal jest silna, ale wciąż się nasila. Jesteśmy świadkami wzrostu sił neonazistowskich oraz prób pisania historii na nowo i przeinaczania faktów o Holokauście. Widzimy, jak bigoteria rozprzestrzenia się w internecie z prędkością światła” – podkreślił Guterres.

„Wraz z upływem czasu pamięć o drugiej wojnie światowej zaciera się, a liczba osób, które przeżyły Holokaust, maleje. I właśnie dlatego musimy zachować szczególną czujność. Były naczelny rabin Wielkiej Brytanii powiedział niezapomniane słowa: „Nienawiść, która zaczyna się od Żydów, nigdy nie kończy się na Żydach”. Rzeczywiście, nietolerancja wkracza do polityki i atakuje grupy mniejszościowe: muzułmanów, migrantów i uchodźców. Bazuje na złości i obawach w zmieniającym się świecie. W obecnych czasach, bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości, powinniśmy zjednoczyć się w walce o powszechne wartości i budować świat, w którym wszyscy ludzie są równi” – dodał w liście Sekretarz Generalny ONZ.

Dyrektor i koordynator do spraw komunikacji społecznej m. st. Warszawy, Aldona Machnowska-Góra przypomniała, że rok 2019 jest rokiem Marka Edelmana: – To jest nasz apel, żebyśmy ten rok, przed kolejną, 75. rocznicą wykorzystali na refleksję, ale także na konkretne działania. Abyśmy byli pewni, że zrobiliśmy wszystko, żeby to się więcej nie zdarzyło.

W warszawskich uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, ambasad Stanów Zjednoczonych, Rosji, Izraela i Niemiec, instytucji kultury, organizacji społecznych  i wyznaniowych. Muzeum Getta Warszawskiego reprezentowali dr Hanna Węgrzynek, zastępca Dyrektora Muzeum ds. Naukowych i Wystawienniczych oraz prof. Konrad Zieliński, kierownik Działu Naukowo-Badawczego, którzy złożyli kwiaty przed Pomnikiem Bohaterów Getta.

Warszawskie uroczystości zakończyła modlitwa ekumeniczna, w której wzięli udział przedstawiciele różnych wyznań.

dr Kama Pawlicka

GALERIA




Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Muzeum Auschwitz

Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Muzeum Auschwitz.

Na początku było słowo. A potem, gdy było już u ludzi, okazało się, że słowo nasze potrafiło także niszczyć. Słowa nienawiści zatruwają wyobraźnię i otępiają sumienia. Może dlatego tak wielu milczy wobec zła – powiedział Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum Auschwitz, podczas obchodów 74. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau.

27.01.2019

Uroczystości w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu rozpoczęły się od złożenia kwiatów, zapalenia zniczy i wspólnej modlitwy.

– Dzisiaj obchodzimy rocznicę wyzwolenia obozu. Ale wyzwolony został obóz, w którym było może 20 procent więźniów. Osiemdziesiąt procent więźniów nie zostało wyzwolonych, między innymi ja nie zostałam wyzwolona – wspominała Janina Iwańska, była więźniarka. – W nocy z 18 na 19 stycznia zrobiono apel i wyprowadzono nas z obozu tzw. marszem śmierci z Oświęcimia do Wodzisławia Śląskiego, to jest chyba 67 kilometrów, w dwudziestostopniowym mrozie. Na odcinku między Oświęcimiem a Wodzisławiem Śląskim w każdej wsi, w każdym miasteczku, na cmentarzach są zbiorowe groby tych, którzy nie podołali tej drodze – wspomniała.

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że tej zagłady nie zrobili naziści, tylko zrobiły ją Niemcy hitlerowskie. – Niemcy hitlerowskie karmiły się ideologią faszystowską, którą potem, też do dzisiaj, wszyscy historycy tak określają, ale całe zło wzięło się z tego państwa. O tym nie można zapominać, bo inaczej następuje relatywizacja zła – powiedział premier.  – Państwo polskie stoi na straży prawdy, która nie może być relatywizowana i taką obietnicę pełnej prawdy o tamtych czasach ja tutaj chcę złożyć. Musimy prawdzie patrzeć prosto w oczy, pełnej i całkowitej prawdzie – zadeklarował Morawiecki.

W historii ludzkości, niestety, ludobójstwo nie zaczęło się od Holokaustu i nie skończyło się na nim, ale dzisiaj jesteśmy w niemieckim, nazistowskim obozie Auschwitz-Birkenau – powiedziała ambasador Izraela w Polsce, Anna Azari. – Zagładę Żydów podczas II wojny światowej wyróżnia to, że była dokładnie zaplanowana, wykonana z przerażającą precyzją, przy użyciu najlepszych wówczas technologii – podkreśliła Azari.

Hołd pomordowanym w niemieckim, nazistowskim obozie oddali byli więźniowie, a także władze państwowe, samorządowe, ambasadorowie i duchowieństwo. Muzeum Getta Warszawskiego reprezentowali dyrektor Albert Stankowski i Aleksandra Skibniewska, zastępczyni dyrektora do spraw inwestycyjnych.

Uroczystości przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Obozu zakończyła modlitwa ekumeniczna.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., by więzić obywateli polskich. Dwa lata później powstał Auschwitz II-Birkenau, który stał się miejscem zagłady Żydów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. 27 stycznia obóz wyzwoliła Armia Czerwona.




Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI O OFIARACH HOLOKAUSTU

27 stycznia 1945 r. żołnierze 60. armii Pierwszego Frontu Ukraińskiego dotarli do bram KL Auschwitz, wyzwalając przebywających w obozie macierzystym, Birkenau i Monowitz około 7 tys. więźniów. Szacuje się, iż w Auschwitz i jego podobozach zginęło od 1 do 1,5 miliona ludzi, z których większość – 1-1,35 mln – stanowili Żydzi. Rola, jaką odegrał obóz w realizacji niemieckich planów Zagłady, i skala ludobójstwa, jaka się w nim dokonała sprawiły, iż stał się on najbardziej znanym na świecie symbolem zbrodni hitlerowskich i zagłady Żydów.
Nieprzypadkowo rocznica wyzwolenia obozu – dzień 27 stycznia – decyzją Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych z 1 listopada 2005 r. ogłoszona została Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Sam pochodzący z greki termin pierwotnie oznaczał ofiarę ciałopalną, a w latach pięćdziesiątych XX w. zaczął być stosowany na określenie zagłady Żydów europejskich przez nazistowskie państwo niemieckie.
Styczeń jest też miesiącem, który w inny, szczególny i tragiczny sposób zapisał się w pamięci Żydów i narodów europejskich. 20 stycznia 1942 r., trzy lata przed wyzwoleniem obozu w Auschwitz, w sielskiej scenerii podberlińskiej, willowej dzielnicy Wannsee odbyło się spotkanie wysokich rangą niemieckich urzędników państwowych pod przewodnictwem Reinharda Heydricha. Tematem narady było rozwiązanie kwestii żydowskiej (Endlösung der Judenfrage), jak eufemistycznie określano planowane i praktycznie już realizowane ludobójstwo Żydów. Po konferencji celem przyśpieszenia eksterminacji Niemcy rozpoczęli budowę stacjonarnych komór gazowych, które miały być skuteczniejszym i wydajniejszym środkiem mordowania Żydów, a przy tym mniej obciążającym psychicznie niemieckich żołnierzy zmuszonych strzelać do małych dzieci…
Ośrodki uśmiercające uruchomiono w sześciu obozach, nowo powstałych lub rozbudowywanych, na ziemiach polskich: Chełmnie nad Nerem, gdzie do gazowania ludzi przystąpiono jeszcze w grudniu 1941 r., Bełżcu, Majdanku, Sobiborze, Treblince i Auschwitz. Niemcy zdecydowali się zastosować głównie cyjanowodór, znany pod nazwą handlową Cyklon B. Akcji zagłady Żydów z Generalnego Gubernatorstwa i Okręgu Białostockiego przeprowadzonej w latach 1942–1943 na terytorium okupowanej Polski w ramach tzw. ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej nadano później kryptonim „Reinhardt” na cześć Reinharda Heydricha, jednego z głównych współodpowiedzialnych za Holokaust, zmarłego wskutek ran odniesionych w zamachu w Pradze w maju 1942 r. Do obozów śmierci przywożono Żydów z całej okupowanej prze Niemcy Europy, a stworzony przez nich system zagłady był przerażająco sprawny: w Treblince, do której po 22 lipca 1942 r. codziennie odjeżdżał z warszawskiego Umschlagplatz jeden „pociąg specjalny”, dziennie mordowano nawet kilkanaście tysięcy ludzi.
Z szacowanej na blisko 6 milionów liczby Żydów-ofiar hitlerowskiego nazizmu, większość zgładzono na ziemiach polskich, zaś blisko 3 miliony stanowili Żydzi polscy. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej, na okupowanych przez Niemcy terytoriach ZSRR, łącznie z terenami zaanektowanymi przez państwo radzieckie, zginęło nieco ponad milion Żydów – obywateli i mieszkańców Związku Radzieckiego oraz tych, których tam wywieziono i uchodźców z Polski. Nie zawsze da się określić okoliczności śmierci wielu z nich, mordowanych przez napotkane patrole niemieckie, pomordowanych przez oddziały partyzanckie, grupy bandyckie, czasem sąsiadów. Niemniej można założyć, że niemal każda większa miejscowość na Ukrainie, Białorusi czy na Krymie miała swój Babi Jar i swoje Ponary, miejsca egzekucji żydowskich mieszkańców odpowiednio Kijowa i Wilna, rozstrzelanych przez podążające za armią niemiecką mobilne szwadrony śmierci zwane Einsatzgruppen, a także regularne oddziały Wehrmachtu. Poza obozami zagłady Żydzi ginęli w masowych egzekucjach, wskutek niewolniczej pracy, umierali zagłodzeni w gettach, w trakcie transportów i „Marszów śmierci” w czasie ewakuacji obozów.
Ofiarami Holokaustu, największej zbrodni w historii ludzkości, byli obywatele niemal wszystkich państw europejskich okupowanych przez Niemcy i ich sojuszników. Skala tej zbrodni jest niewyobrażalna, a piętno, jakie odcisnęła w krajach, w których dokonała się Zagłada i z których pochodziły jej ofiary, nie do zatarcia. Pamięć o nich jest nie tylko obowiązkiem moralnym, ale i niezbędnym warunkiem uchronienia od jej powtórzenia w jakiejkolwiek formie i miejscu na świecie. Badania naukowe, upamiętnienie, edukacja, piętnowanie i przeciwstawienie się niszczycielskim ideologiom, przemysłowi pogardy i mowie nienawiści wydają się być najlepszą – i jedyną – drogą uchronienia przyszłych pokoleń od powtórzenia się tej tragedii w przyszłości.

prof. Konrad Zieliński